Na sygnale
Agnieszka Waszkiewicz
17 marca 2026Pod Chełmnem strażacy dwa razy w ciągu jednego dnia zastępowali pogotowie [ZDJĘCIA]
Strażacy dwa razy wyjeżdżali ratować ludzi/ Fot. OSP Bieńkówka
Pomocy potrzebowali dwaj mężczyźni spod Chełmna. W jednym przypadku, mimo długiej walki, akcja nie miała szczęśliwego finału.
W sobotę 14 marca przed godz.9 do służb ratunkowych wpłynęło zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie, u którego doszło do nagłego zatrzymania krążenia.
CZYTAJ: Wypadek pod Chełmnem. Do szpitala trafiły dzieci [ZDJĘCIA]
O życie mężczyzny w domu pod Chełmnem walczyli strażacy, ratownicy i jego syn
- Leżał w domu na podłodze. Jego syn prowadził resuscytację krążeniowo-oddechową – relacjonuje kpt. Kasper Korczak, oficer prasowy KP PSP w Chełmnie. Wsparli go strażacy z OSP w Kijewie Królewskim wyposażeni w defibrylator. W międzyczasie dotarło pogotowie. Wszyscy wspólnie walczyli o życie 68-latka. Mimo długiej batalii tętno i oddech nie powróciły, dlatego ratownicy medyczni przerwali resuscytację.
Mężczyzna leżał w rowie przy drodze pod Chełmnem
Kilka godzin później do rannego mężczyzny, który upadł z motoroweru, wyjechali strażacy z OSP w Bieńkówce. - Leżał w rowie przy gminnej drodze w Różnowie – informuje Korczak. - Skarżył się na silny ból kolana – dodaje. Ratownicy przy pomocy szyn unieruchomili uszkodzoną nogę i do czasu przyjazdu karetki podtrzymywali poszkodowanego na duchu. Pogotowie zabrało mężczyznę do szpitala w Świeciu.
Strażacy pomagali mężczyźnie rannemu po upadku z motoroweru/ Fot. OSP Bieńkówka



